Miłujący wolność

Rozmowa z Tomaszem Sommerem, redaktorem naczelnym tygodnika "Najwyższy CZAS!"

W minionym tygodniu odbyła się w Wilnie ISIL międzynarodowej organizacji libertariańskiej. Wśród uczestników konferencji był również Tomasz Sommer, redaktor naczelny tygodnika "Najwyższy CZAS!" wraz ze współpracownikami Miłoszem Marczukiem i Dariuszem Hybelem. Odwiedzili oni także redakcję naszego tygodnika.

Co Panów sprowadza do Wilna?

- Przyjechaliśmy na doroczną konferencję ISIL (International Society for Individual Liberty) - międzynarodowej organizacji libertariańskiej, która w tym roku odbywa się w Wilnie. Tradycyjnie konferencja ISIL jest miejscem spotkania przeciwników socjalizmu i zwolenników pełnej wolności, zwłaszcza gospodarczej. Nasz tygodnik "Najwyższy CZAS!" promuje podobne idee i ludzi z nimi związanych, więc jesteśmy na Litwie.

Redaktor naczelny Tomasz Sommer w Wilnie
- Czemu jest poświęcona Konferencja?

- Konferencja nie ma konkretnego tematu. Służy przedstawieniu nowych idei politycznych związanych z ruchem wolnościowym oraz wymianie doświadczeń w sprawach dotyczących praktycznej działalności. Oczywiście, z reguły dominują tematy z obszaru, gdzie w danym momencie odbywa się doroczne spotkanie.

- Jak rozumiemy tematem dyskusji była też przyszłość Europy w warunkach Unii Europejskiej. Pismo Państwa "Najwyższy CZAS!", jak wynika z zawartych w nim publikacji, jest raczej niechętne przystąpieniu Polski do UE. Czym argumentujecie odmienność swego zdania?

- Niestety Unia Europejska, choć u zarania swych dziejów miała być organizacją promującą wolność, obecnie zdąża bardzo szybko w stronę socjalistycznego superpaństwa. My jesteśmy przeciwni wszelkim formom socjalizmu, nie jesteśmy też zwolennikami superpaństwa, więc siłą rzeczy nie uważamy, by rzeczą dobrą dla Polski było wstępowanie dla UE. W ostatnim referendum większość ludzi zagłosowała przeciwnie do naszego stanowiska, ale wynika to głównie z niezrozumienia sytuacji. Ludzie myślą, że wstępują do wolnej Europy. Tymczasem wchodzą do zbiurokratyzowanej, pełnej przepisów ograniczających każdą dziedzinę życia Unii. Gdyby Europa rzeczywiście była oazą wolności oczywiście także my chcielibyśmy do niej wejść.

- W swoim tytule zaznaczacie, iż jesteście pismem konserwatywno-liberalnym. Pismo jest też w swoim rodzaju organem Unii Polityki Realnej - partii, której najbardziej znany lider - to Janusz Korwin - Mikke. Co stanowi ideę przewodnią tego kierunku myśli i jaki jest jej odbiór we współczesnych warunkach?

- Najkrócej pisząc uważamy, że administracja państwowa powinna być jak najmniejsza i powinna zajmować się tylko sądownictwem, obroną i sprawami zagranicznymi. Natomiast wszelkie inne dziedziny życia, powinny być wyłączną domeną obywateli, którzy współżyją ze sobą przy pomocy suwerennych umów, bo są przecież wolnymi ludźmi, a nie niewolnikami.

Takie umiłowanie wolności to z kolei konsekwencja naszego konserwatyzmu, który polega na szacunku dla tradycyjnych zasad i wolności oraz takich instytucji jak państwo czy Kościół. Oczywiście nie mamy szacunku dla państw, które, jak to było w czasach sowieckich ( oby się to nie stało również w UE), są po prostu mafią grabieżców.

- "Najwyższy CZAS!", którego Pan jest redaktorem naczelnym korzystnie wyróżnia się na polskim rynku prasowym suwerennością myśli i komentarzy, brakiem tanich sensacji i wysokim poziomem kultury piszących. Jak więc w takich warunkach tygodnik utrzymuje się na rynku i jaką macie wizję na przyszłość pisma?

- Dziękuję za tak pozytywną ocenę. Żyjemy tylko i wyłącznie ze sprzedaży - tygodniowo wynosi ona ok. 15 tys. egzemplarzy. Nie jest to może bardzo dużo, ale umożliwia funkcjonowanie i to już od 14 lat.

Oczywiście, gdybyśmy byli bardziej koniunkturalni, serwowali jakieś sensacje, to mielibyśmy lepszą pozycję na rynku. Jednak wybraliśmy sobie inną drogę i wydaje się nam ona właściwa. Nie można też zaprzeczać, że niezależność daje nam duży komfort psychiczny. Bo wiemy, że są jeszcze ludzie, i to jest ich sporo, którzy nie wypierają z siebie prawdy w imię jakichś małych spraw.

Niestety prawda jest taka, że wolność słowa z dnia na dzień się zmniejsza co stanowi dla nas coraz poważniejsze zagrożenie. I nie można nie zauważać, że ma to ścisły związek z rozszerzaniem się Unii na Wschód.

- Jak się Panom spodobało Wilno i Litwa?

- To moja druga podróż na Litwę - za pierwszym razem byłem tu na początku lat 90., gdy przed waszym Sejmem stały jeszcze zapory przeciwczołgowe, i z tej perspektywy muszę przyznać, że zmiana jest ogromna. Miasto jest pięknie odnowione i znów jest perłą Litwy. Zrównały się także ceny. Pod tym względem jest tu tak samo jak w Polsce.

- Na koniec chciałbym pozdrowić wszystkich litewskich Polaków i zapewnić, że mimo wszystko Polska o nich pamięta.

Rozmawiał R. Maciejkianiec

Nasz Czas 25/2003 (614)