Od i do redakcji


Hej wspomnienia, wspomnienia...

Jak byliśmy dziećmi, rodzice czytali nam różne wiersze. Częściej tatuś czytywał nam Iłłakiewiczównę, innych poetów z Wileńszczyzny. Jak miło było słuchać i marzyć - och, gdybym ja kiedyś mogła tak pisać, a żebym ja mogła tak czytać jak tatuś!

Później już sama czytałam Iłłakiewiczównę, niektóre strofy pamiętam nawet teraz. I teraz czytając w "NCz" publikację, poświęconą Iłłakiewiczównie - oko zrasza się łzą, a pamięć sięga wstecz i stają obrazki z przeżytych uroczych chwil w dzieciństwie.

Chociaż mieszkamy za Kownem - wiele postaci opisanych na łamach "NCz" wspominamy. Chociażby Hanka Ordonówna, o której wspomina Zygmunt Kęstowicz. Nam ona jest również znana ze swoich przecudnych występów, piosenek. A jej przeboje to i teraz niekiedy śpiewa mój mąż, mimo starszego wieku. Pamiętamy i skrzętnie to wszystko czytamy.

"Nasz Czas" jest pismem niedrogim, bardzo ciekawym i zawsze oczekiwanym. Oby tak było zawsze.

Jadwiga Gojlewicz, Łopie pod Kownem.

Nasz Czas 9/2003 (598)